×

Uwaga

There is no category chosen or category doesn't contain any items

Bardzo boleję na tym, iż w Szklarskiej Porębie nie ma klubu sportowego, który zrzeszałby różne dyscypliny sportu, a zawodnicy w jego barwach reprezentowaliby Szklarską Porębę — wyrażał swój żal 7 lat temu były biathlonista

Rodowity mieszkaniec Szklarskiej Poręby przygodę z biegami narciarskimi zaczął w szkole podstawowej, namówiony przez starszego brata Wiesława. Treningi rozpoczął w miejscowym WKS-sie pod okiem Franciszka Szczyrbaka, a pod opieką trenera narciarstwa biegowego Bogdana Henśla zaczął osiągać dobre wyniki w zawodach wojewódzkich i ogólnopolskich. Za namową szkoleniowca Juliana Naumowicza w 1976 roku zaczął trenować biathlon.
W barwach lokalnego Klubu Sportowego GWARDIA siedmiokrotnie stawał na podium Mistrzostw Polski Juniorów. Wspólnie z Januszem Turkiem i Markiem Adamczakiem zdobył złoty medal w sztafecie. Po tym owocnym sezonie 1975/76 Henryka Przybyszewskiego powołano do kadry narodowej juniorów. Od 1977 szkoleniowcami jego zostali Tadeusz Tyll i Marek Luboradzki, a wytężona praca przynosiła coraz bardziej złote owoce: medali Mistrzostw Polski i powołanie do kadry olimpijskiej w 1979 r. Jako junior został włączony do przygotowań kadry na Igrzyska Olimpijskie w Lake Placid.

"Pracowałem bardzo ciężko by spełnić swoje życiowe marzenie — reprezentować Polskę na olimpiadzie. Jednak przy ogromnym zaangażowaniu zabrakło szczęścia. Nie wystartowałem ze względów organizacyjnych," wspominał kilka lat temu na łamach "Pod Szrenicą" H. Przybyszewski.

Polsscy biathloniści uzyskali kwalifikację olimpijską w 1980 r., ale działacze sportowi tego nie uwzględnili i nie zgłosili zawodników do Igrzysk. Pocieszeniem miał być start w Mistrzostwach Świata w Sarajewie. Niestety pechowy dla H. Przybyszewskiego. Po groźnym upadku na trasie, stracie czasu, załapaniu punktów karnych, mimo bezbłędnych strzelań, zajął dopiero 22 miejsce.
Kolejny rok był jeszcze bardziej pechowy w karierze szklarskiego sportowca. Start seniorski w MŚ w fińskim Lahti zaczął się na granicy Związku Radzieckiego 30-godzinnym opóźnieniem przez służby graniczne. Powodem rzekomy brak zgody na wwóz do Kraju Rad broni (!). Bez zapoznania się z trasą, bez czasu na przygotowanie wystartował po kilku godzinach odpoczynku w biegu indywidualnym na 20 km. Skończyło się ledwie 42 pozycją.
W tym samym roku nadszedł cios z niespodziewanej strony: Klub Sportowy GWARDIA w Szklarskiej Porębie został rozwiązany. Nie było pieniędzy na jego działalność.

"Zdecydowałem się kontynuować uprawianie biathlonu w KS GÓRNIK Wałbrzych. Trenowałem tam praktycznie sam. Na obozie w Sokołowsku w trudnych warunkach lokalowych przyplątało się zapalenie płuc", zwierzał się ze swych trudnych doświadczeń narciarz. "W lipcu 1982 roku postanowiłem zakończyć czynne uprawianie sportu", dodał ze smutkiem.

Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem i podjął się wychowania młodych zawodników w MKS KARKONOSZE Jelenia Góra oraz w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Karpaczu. Podopieczni H. Przybyszewskiego zdobyli łącznie 15 złotych, spośród 30 w sumie, medali Mistrzostw Polski juniorów. Sukcesem trenera ze Szklarskiej Poręby były też powołania jego zawodników do kadry narodowej juniorów i starty w Mistrzostwach Świata i Europy juniorów. Dwóch objęto szkoleniem olimpijskim.

Punktem szczytowym kariery trenerskiej było powołanie w 1997 roku do pracy z kadrą olimpijską. Dwukrotnie Henryk Przybyszewski wziął udział w najważniejszych zawodach globu: w Nagano'98 odpowiedzialny był za przygotowanie sprzętu narciarskiego, zaś w Salt Lake City w 2002 roku był asystentem głównego trenera Jurija Albersa. Po ZIO 2002 pracował z kadrą młodzieżową kobiet i juniorek. W l. 2002-07 jego podopieczne zdobyły 15 medali mistrzostw świata i Europy juniorek w biathlonie letnim i zimowym. Najlepszych pięć polskich biatlonistek reprezentowało Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Turynie i Vancouver.
Od swoich podopiecznych H. Przybyszewski zawsze wymagał pełnego zaangażowania. "Jestem z natury góralką i każdą pracę robię na 120 %, nawet jeśli mięśnie odmawiają, potrafię je zmusić do pracy. Nauczył mnie tego trener Henryk Przybyszewski", wspominała reprezentantka Polski Krystyna Guzik.

W latach 1992-98 trenował także narodowych kadrowiczów paraolimpijskich w biathlonie, których głównym trenerem był Kazimierz Kałużny.

Henryk Przybyszewski, w trudnej i przedwcześnie zakończonej karierze zdobył:
• 7 medali w Mistrzostwach Polski juniorów — 4 złote, 2 srebrne i 1 brązowy
• 2 brązowe medale w Mistrzostwach Polski seniorów w sztafecie 4×7,5 km (wraz z Markiem Adamczakiem, Antonim Adamikiem, Stanisławem Kępką)
• 6 miejsc w pierwszej dziesiątce MP seniorów

red.

Źródło informacji: Biuletyn informacyjny Miasta Szklarska Poręba "Pod Szrenicą", 16/12 (92), 11 grudnia 2012, s. 6