×

Notice

There is no category chosen or category doesn't contain any items

„Niech żyją narty!” - pod tym hasłem odbył się piątkowy wernisaż wystawy w Domu Carla i Gerharta Hauptamnnów w Szklarskiej Porębie. Po raz pierwszy w mieście pod Szrenicą udało się zaprezentować zbiory Jacka Skowrona oraz Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, poświęcone początkom narciarstwa w Karkonoszach i Górach Izerskich.


Wystawa nie należy do typowo muzealnych przedsięwzięć, gdzie wyciąga się dane eksponaty z magazynów i ustawia w odpowiedniej kolejności. – Ta wystawa w pewnym sensie żyje – podkreśla jej autor, Przemysław Wiater. Świadczy o tym choćby jedna z trzech sal, gdzie zwiedzający mogą oglądać współcześnie wykonane zdjęcia z Biegu i Slalomu Retro. Od 2004 roku kilkanaście osób regularnie spotyka się przy stacji Orle oraz pod Szrenicą, aby w starodawnych strojach i stylu zjechać na drewnianych, dwumetrowych nartach z XIX wieku.

Kolejnym współczesnym akcentem jest nagroda Plebiscytu Przeglądu Sportowego, przyznana Biegowi Piastów jako najlepszej imprezie masowej w 2009 r. Prezes Julian Gozdowski udostępnił muzeum tę wyjątkową statuetkę. Na wystawie poświęconej narciarstwie nie może zabraknąć samych nart, których zgromadzono ok. 40 par. Są to najstarsze egzemplarze, w większości pochodzące z naszego regionu. Oprócz sporej liczby nart na wystawie można obejrzeć podwójne sanki, wyposażone w hamulec i dzwonek, bobsleje z kierownicą, małe narty dla dziecka oraz stare pocztówki, przedstawiające narciarzy z dawnych lat.

Jacek Skowron uczy wychowania fizycznego w jednej z jeleniogórskich podstawówek. Jest wielkim pasjonatem sportu oraz byłym zawodnikiem narciarstwa biegowego. – Wszystko zaczęło się dziesięć lat temu od jednej pary nart – opowiada kolekcjoner. Dziś pan Jacek ma ich około setki, interesują go tylko egzemplarze z okresu przedwojennego. Wspólnie z przyjaciółmi, także tymi ze Szklarskiej Poręby, czynnie uczestniczy w zawodach Retro.

Stare narty nie są tylko eksponatem w muzeum, ale także sprzętem narciarskim, którego można nadal używać. Nie jest to jednak takie łatwe, jakby się wydawało. Narty są długie, sięgające nawet do dwóch metrów, trudno się nimi skręca, a charakterystyczne zapięcia powodują tzw. latanie pięty. – Jazda na takim sprzęcie wymaga odpowiednich umiejętności – podkreśla Przemysław Wiater, pamiętający jeszcze swoje własne trudne początki w jeździe na starych nartach. Do dawnych zapięć na deskach (sprężynowe albo paski) potrzebne są specjalne buty.

Kto nie ma starodawnych nart na swoim strychu, może poszukać ich choćby na cieplickim targu staroci. Deski można kupić już za 50 zł, a bambusowe lub drewniane kijki za 20 zł. W porównaniu do cen współczesnego sprzętu narciarskiego, nie jest to zbyt duży wydatek. Ideą wystawy jest zachęcenie jak największej liczby osób, aby w formie zabawy pamiętały o przeszłości. Można to zrobić poprzez uczestnictwo w Biegu albo Slalomie Retro, w którym każdy ma prawo wystartować.
Ta ostatnia z imprez odbędzie się już 20 lutego br. przy dolnej stacji wjazdu na Szrenicę.

Finisaż wystawy również zaplanowano na ten dzień. Jednym z głównych punktów uroczystego zamknięcia to właśnie Slalom Retro, który odbędzie się w Szklarskiej Porębie piąty raz. Wstęp na wystawę „Niech żyją narty!” jest płatny (6 zł dla dorosłych i 3 zł dla dzieci), ale w środy zwiedzający mogą wejść za darmo. Być może zebrane eksponaty zainspirują niektórych gości muzeum i będą oni chcieli wystartować w nadchodzących zawodach Retro...
 
Tekst i zdjęcia Karolina Wojtaś