×

Hinweis

There is no category chosen or category doesn't contain any items

W nocy, z wtorku na środę miało miejsce włamanie do ośrodka, w którym przebywali zawodnicy Młodzieżowego Pucharu Polski na zawodach w Zakopanem. Sportowcom z dwóch klubów w Szklarskiej Porębie: KS „Szrenica” i KSM „Łabski” skradziono łącznie 22 pary nart i 10 par kijów narciarskich. Wartość utraconego sprzętu szacuje się na kwotę ponad 30 tys. złotych.



Młodzi zawodnicy, w wieku od 12 – 15 lat, przyjechali do Zakopanem na zawody MPP, które są eliminacją do Olimpiady Młodzieży. – Po pierwszym dniu konkursu smarowaliśmy narty do północy, aby przygotować się do startu na następny dzień. Wstaliśmy o 6.00 rano, ponieważ planowaliśmy wyjazd ok. godz. 7.00. Wówczas zorientowaliśmy się, że sprzęt zniknął – opowiada Zbigniew Kubiela, który przebywa obecnie na miejscu zawodów.

Sportowcy z każdego klubu stracili po 11 par nart firm FISCHER I ELAN. Skradziono też kije narciarskie. Uratował się tylko ten sprzęt, który znajdował się w innym pomieszczeniu i miał być przygotowywany na dalsze dni zawodów. Stamtąd złodzieje zabrali tylko dwie pary nart. – Nie wiadomo dlaczego tak się stało? Być może przestępcy nie mieli już miejsca w samochodzie? – zastanawia się Kubiela. Zdarzenie zostało zgłoszone na policję.

Był to profesjonalny sprzęt, którego nie można zdobyć w zwykłych wypożyczalniach. Jedna para średniej klasy nart kosztuje nawet 1600 zł. Utracone narty i kije były własnością prywatną, zakupioną przez rodziców małych zawodników. Wszystko wskazuje na to, że kradzież została zaplanowana i fachowo przeprowadzona. Narty wcześniej czy później pojawią się na rynku, dlatego policja prosi o wszelkie informacje, które utrudnią sprzedaż sprzętu oraz przyczynią się do ujęcia sprawców.

Nadleśnictwo Nowy Targ ufundowało 2 tys. zł nagrody dla osoby, która znajdzie albo wskaże miejsce skradzionego łupu. W wyniku tego zdarzenia KSM „Łabski” musiał wycofać się z zawodów i wrócić do Szklarskiej Poręby. Młodzieży z KS „Szrenica” pozostało tylko 8 par nart, ale pomimo braku sprzętu, próbują kontynuować starty. – Staramy się znaleźć dystrybutora, który umożliwiłby nam odtworzenie sprzętu narciarskiego – mówi Zbigniew Kubiela, którego dziecko również bierze udział w zawodach.

Mali sportowcy nie poddali się i podczas konkursu MPP zajmują wysokie miejsca. Poszczególni zawodnicy zmieścili się w drugiej dziesiątce, a jako klub ukończą te zawody w pierwszej dziesiątce, co jest naprawdę wielkim sukcesem. Jutro i pojutrze wybierają się na kolejne starty, tym razem w Limanowej.

Karolina Wojtaś