×

Hinweis

There is no category chosen or category doesn't contain any items

Po niemal czterech miesiącach do Domu Hauptmannów wrócili słuchacze

Spotkania autorskie, prelekcje i inne podobne wydarzenia kulturalne, dopiero powoli wracają pod dachy placówek. Nie są bowiem łatwe do zorganizowania. Przepisy sanitarne są surowe. Dlatego — pora roku sprzyja, choć aura nie zawsze — organizatorzy wybierają wariant plenerowy. Wówczas limity osób nie są tak restrykcyjne, jest większa swoboda, a ryzyko wirusowe nieco mniejsze.

Taki też pomysł na spotkanie wybrało kierownictwo Muzeum Karkonoskiego, by zorganizować promocję publikacji książkowej pt. "PODRÓŻNICY W GÓRACH OLBRZYMICH". Antologia tekstów źródłowych. Wydaną przez mikro-oficynę wydawniczą Wielka Izera, założoną dla wydania książeczki pt. "Michelsbaude. Historia pewnej gospody" w 2018 r. Jest kolejnym zbiorem wyimków z rozmaitych ksiąg podróżniczych, sprawozdań, wspomnień itp. publicystyki, przeważnie z XVIII i XIX stulecia, poświęconej Riesen- i Isergebirge, czyli dzisiejszym Karkonoszom i Górom Izerskim. Z akcentem położonym na Izerskie. Sprawca owego zbioru, Marcin Wawrzyńczak, jest bowiem od dekady mieszkańcem Chromca. Odkrywa dla siebie Góry Izerskie, szuka, błądzi, a swymi refleksjami dzieli się w rozmaitych formach z otoczeniem bliższym i całkiem obcym. Zbiorowa praca, którą wespół z M. Wawrzyńczakiem stworzyła Jowita Selewska — odpowiedzialna za profesjonalny przekład z języka niemieckiego, z historycznymi przekładami Alexandra Kuszańskiego i J. Kołodziejowskiego, jest przede wszystkim ciekawostką. Pomocna będzie regionalistycznym publicystom, korzystającym z rozproszonych tekstów źródłowych. Teraz pod ręką będą mieć niektóre z nich, i jeszcze przełożone na polski. Niewykluczone, że ambitni zechcą sięgnąć po oryginały, lecz będzie to dzięki antologii nieco łatwiejsze. Może się jeszcze ów wybór spodobać kilku zapaleńcom kolekcjonującym absolutnie wszystko, co dotyczy naszych gór. Opracowanie nie jest naukowe, więc darmo w nim szukać komentarza, bądź historycznego tła. Jest raczej subiektywnym wyborem zapomnianych nieco opowiastek.

Muzealne popołudnie przyciągnęło nieco ponad 20 osób. Nie będzie wielkim odkryciem stwierdzenie, że jesteśmy złaknieni spotkań, rozmów i wszelkiego uczestnictwa. Kilkumiesięczna izolacja zrobiła swoje. Dlatego cieszy, że Muzeum Karkonoskie przygotowuje kolejne okazje do odwiedzin. Od najbliższej niedzieli (28 czerwca) będzie można oglądać wystawę Pokoleniowy Wątek - Tkackie kontrasty. To już kolejna w Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie ekspozycja, w ramach corocznego Festiwalu Sztuki Włókna, Międzynarodowego Sympozjum WARSZTAT TWÓRCZY. Także w jeleniogórskiej centrali MK, przygotowywane są nowe wystawy. Najbliższa prezentować będzie malarstwo pejzażowe do 1945 r. pt. Zauroczeni Karkonoszami. Choć uczestnictwo w wernisażu jest obwarowane ograniczenia, wymogiem zakrytych ust i nosa, to chętnych nie brakuje.

Rozmowę z Marcinem Wawrzyńczakiem przeprowadziła debiutująca w roli gospodyni u Hauptmannów, Olga Szczyżowska. Znana z regionalnej aktywności, wieloletnia animatorka muzealna w MK, teraz podjęła się misji tchnienia młodego ducha w szklarskie muzeum. Zajęcia dla młodszych gości, przy wykorzystaniu otaczającego placówkę Ogrodu Ducha Gór, z pewnością urozmaicą ofertę kulturalno-rozrywkową Szklarskiej Poręby dla dzieci. To jeden z punktów nowego programu wprowadzanego po wyłonieniu tuż przed stanem epidemii, dyrektora Muzeum Karkonoskiego. Został nim wieloletni jego pracownik — dr Przemysław Wiater, zaś na swą zastępczynię powołał Bożenę Danielską — do niedawna kierowniczkę oddziału w Szklarskiej Porębie. Możemy się zatem spodziewać zmian nie tylko personalnych w szacownej instytucji. Jeśli bieżąca sytuacja pozwoli... Życzymy zespołowi by plany się powiodły. Wszak Muzeum Karkonoskie to mocny punkt na krajoznawczej mapie subregionu.

al